mój własny klub książki!

Wpisy

  • piątek, 20 grudnia 2013
    • Fenomen rodzin stworków :)

       

      Tak, tak wiem, miałam opisywać w moim blogu recenzję książek, tych które przeczytałam, ale przeglądając strony poświęcone dzieciom, nachodzi mnie taka refleksja, że mamy w obecnej literaturze, grach dla dzieci i w innych „zbiorach” per dzieci masę artykułów. Rozmyślając nad tym, nasuwa się wniosek, że pisanie książek, tworzenie gier dla dzieci, zabawek to po prostu świetny pomysł na biznes i robienie ogromnych pieniędzy. Dlaczego? Według mnie dlatego że:

      1. dzieci były, są i będą :)

      2. w dzisiejszych czasach nudzą się bardzo szybko, zachęcane przez reklamy do pożądania wciąż na nowo rzeczy różnych i innych, niż te które mają,

      3. dziś duży odsetek rodziców, spędza w pracy ogromną masę czasu, co przekłada się na pieniądze i rekompensatę spełniania zachcianek dzieci. Żeby uspokoić sumienie.

       

      Jednak co tak naprawdę pragną dzieci? Wedle ludzi badających ten temat dzieci pragną rodziny. Mamy i taty, babci, dziadka, szeroko rozumianego poczucia bezpieczeństwa jakie daje pełna rodzina. Więc jak „zachęcić dzieci” do zainteresowanie konkretną bajką, grą czy książką? Przedstawić w niej model zgranej grupy, gdzie można polegać na sobie – szeroko rozumianej pod hasłem „rodzina - bezpieczeństwo”. Zgrane Smerfy, pomysłowe Teletubisie, rodzinne Muminki, czy choćby znane Atomówi. Rozwinę to poniżej.

      Dzieci oglądając bajkę Smerfy mają okazję zauważyć grupę małych uroczych stworzeń, którymi przewodzi Papa Smerf (tata). Zresztą słowo „papa” w wielu językach funkcjonuje jako określenie ojca. Jest dobry, jest sprawiedliwy, jest pomocny – można na niego liczyć. Czy aby jest jest atrakcyjniejszy od zapracowanego ojca, który po ciężkim dniu w pracy chce tylko wypić piwko i obejrzeć wiadomości? Otaczają go, jak sam mówi „jego małe Smerfy”. To określenie można podciągnąć pod szeroko rozumiane i wymowne słowo: „dzieci”. Razem stawiają czoła złemu Gargamelowi. RAZEM. To się chce oglądać. To się lubi.

      Teletubisie czy Muminki, pokazują model rodziny idealnej. Jest tam zaufanie, jestem tam nauka, jest tam miłość. Nawet w bajce Atomówki, mimo że bohaterki są wyhodowane z próbówki ( czyżby invitro? ) darzą swojego Profesora, miłością bezwarunkową, zaufaniem bez granic. A on odwdzięcza im się tym samym, o ile nie intensywniej.

      Może warto zastanowić się nad tym drogi rodzicu? Może nie kolejna gra, bajka czy książka, a może TY? Czas tak szybko leci. Ani się obejrzysz, a Twoje dziecko dalej będzie chętnie oglądało merfy, ale mniej chętniej obok Ciebie?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      afra_top_likoma
      Czas publikacji:
      piątek, 20 grudnia 2013 15:00
  • czwartek, 19 grudnia 2013
    • Matylda i kolorowanki dla dzieci!

       

      Postanowiłam napisać o czymś trochę innym, niż typowa recenzja książki, ponieważ mama młodszego brata i zauważyłam pewne zjawisko, jak dla mnie interesujące i godne uwagi. Jednym z ostatnich trendów, w literaturze, stała się książka w której oprócz historii, miejsca i czasu, jest też miejsce na wycinanie i kolorowanie. Zazwyczaj dziecko musi wyciąć, pokolorowanego bohatera, później ma z niego obrazek do kolekcji. Jednocześnie dowiaduje się z treści o jego ewentualnych przygodach, cechach charakteru - generalnie o nim samym. Oto jeden z opisów na stronie, na której można kupić kolorowankę dla maluchów:

      Przygoda z kolorowanka to seria zeszytów przybliżających
      dzieciom rozmaite tematy. Każdy motyw składa się z dwóch
      ilustracji: jednej kolorowej, będącej wzorem, a drugiej konturowej
      do samodzielnego pokolorowania dla dzieci. Oprócz
      kolorowania dzieci również mogą ćwiczyć pisanie pierwszych
      liter i całych nazw postaci, czy zwierzątek.”

      I tak właśnie jest, książki od dawna uczą. Rozwijają wyobraźnię, poszerzają horyzonty, dają poczucie dobrze spędzonego czasu przy twórczej zabawie. Wydaje mi się to strzałem w dziesiątkę. Może oprócz kolorowanki, dzieci mógłby też zaznajomić się z takimi tytułem książki dla dzieci jak np. Matylda. Napisana przez Rona Dahla, jest moją ulubioną książką,. Opowiada o historii dziewczynki, wyjątkowo uzdolnionej i łaknącej wiedzy, oraz niestety miłości. Ma dwoje rodziców zapatrzonych w swoje sprawy i wiedzących lepiej co jest dla mniej dobre. Sama powoli pogrąża się w świat książek, traktując je jak ucieczkę od swojej szarej egzystencji. Gdy zaczyna się szkoła, wychodzi na jaw, że Matylda ma wyjątkowe uzdolniania – uprawia telekinezę. Porusza przedmiotami bez ich dotykania.

      Polecam!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      afra_top_likoma
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 grudnia 2013 11:19
  • środa, 18 grudnia 2013
    • Bracia Lwie Serce

      

      Jedną z moich ulubionych książek to Bracia Lwie Serce, których stworzyła Astrid Lindgren. Przypominają mi oni, jedną z moich ulubionych gier – platformówkę Mario i Luigi. Książka opowiada o dwóch braciach, 9-letnim Karolu i 13-letnim Jonatanie Lew. Młodszy Karol, jest ciężko chory, a straszy się nim opiekuje, okazując iście braterską miłość. Jednak rokowania nie są dobre i młodszemu grozi śmierć. Aby go pocieszyć, jego brat opowiada mu o krainie zaczarowanej Nangijali, gdzie trafi po śmierci. Jednak dzieje się inaczej. Wybucha pożar i starszy Jonatan ginie. Karol szaleje ze smutku i żalu. Nie może się doczekać aż umrze, by połączyć się z bratem w Nangijali.  Pewnego dnia do zapłakanego Karola przylatuje śnieżnobiała gołębica, zostawiając adres w Dolinie Wiśni w Nangijali, gdzie czeka na niego starszy brat. Podczas pewnej nocy Karol czuje się zupełnie inaczej niż zwykle. Zostawia więc przed snem kartkę dla swojej mamy: "Nie płacz mamusiu, zobaczymy się w Nangijali!" Pozostała część powieści rozgrywa się w zaczarowanej krainie. I Znów mam skojarzenia z Mario. Inna zaczarowana kraina, dwóch walecznych braci, stających razem przed przeciwnikami. Chłopcy są znów razem i cieszą się bardzo z tej sytuacji. Jedna sielankę , przerywa pewien fakt... W sąsiadującej krainie w Dolinie Dzikich Róż, rządzi tyran – władca Tengil. Wykorzystując straszną smoczycę, (znów podobieństwo do gry Super Mario Bros) Katil, zrobił z jej mieszkańców niewolników. Po kilku przygodach, Jonatan ginie, a Karol wybiera śmierć, by żyć w tajemniczej krainie już na zawsze ze swoim ukochanym bratem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      afra_top_likoma
      Czas publikacji:
      środa, 18 grudnia 2013 17:48